Fight against the might of city-based politics


Dobry wieczór. Zapraszamy na nasz program. To jest spór między miastem a wsią, pomiędzy przyjaciółmi i sąsiadami, między walką ze zmianami klimatu a tanią, niezawodną energią. Chodzi o plan zainstalowania ponad 100 gigantycznych turbin na wzgórzach Mount Lofty Ranges i o ludzi, którzy nie chcą mieszkać obok elektrowni. Wygląda na to, że ci ludzie przegrywają z polityczną siłą miasta. Reportaż Hendrika Gouta. Co mecz futbolu australijskiego ma wspólnego z tym: plakat z turbinami z napisem „zabójcy” Witam, nazywam się Gillon McLachlan. Nic, poza tym, że Gillon McLachlan, dyrektor Ligii Futbolu Australijskiego AFL, wychował się na farmie w pobliżu góry Mount Pleasant. Farma przy drodze Angus Valley, której granica ciągnie się przez wiele kilometrów tuż obok planowanych turbin. McLachlan koncentruje się na piłce, ale nawet w trakcie rozgrywek ligi nie zapomina o tym – to wschodnia część Mount Lofty Ranges, gdzie zagraniczna spółka, Trustpower, chce zbudować elektrownię na obszarze 26 kilometrów na 10 kilometrów, z 114 turbinami wiatrowymi na wzgórzach takich jak te. Każda z turbin jest wyższa od najwyższego drapacza chmur w Adelajdzie, z łopatami długimi na 65 metrów, a tak daleko kopnąć potrafi niewielu futbolistów. Mój ojciec angażował się bardzo w negocjowanie umów między spółką wiatrakową a właścicielami ziemi. Ojciec był niedawno w północnej Szkocji, gdzie z przerażeniem zdał sobie sprawę, jak ogromne są nowoczesne turbiny i jak bardzo niszczą krajobraz. Po zmontowaniu każda turbina sięgać będzie wyżej niż najwyższy budynek w Adelajdzie, a będzie ich w sumie sto kilkanaście. Niedawno ponad 1000 osób maszerowało w Adelajdzie przeciwko zmianom klimatycznym. W odpowiedzi rząd zapowiedział budowę 24 nowych farm wiatrowych. Następnie premier rządu stanowego, z Partii Pracy, która ma poparcie tylko w miastach, poleciał specjalnym odrzutowcem z grupą 20 zwolenników na szczyt w Paryżu. Premier Południowej Australii Jay Wetherall:
Jeśli jesteś międzynarodowym przywódcą, nie możesz chować światła pod korcem*.
* cytat z Ewangelii Mateusza 5:15 Z premierem poleciała też za pieniądze podatników ekipa filmowa. Ci demonstranci mają bardzo daleko do najbliższej farmy wiatrowej. Tymczasem protestujący tutaj będą ją mieli tuż obok. Uważamy, że powstanie tej farmy wiatrowej będzie miało zdecydowanie negatywny wpływ na warunki naszego życia. Chcę jedynie powiedzieć, że nie chcę farmy wiatrowej w Palmer. Cambrai – liczba mieszkańców: 501. To nie jest tak, że w Cambrai są przeciwko niestałej, zawodnej energii. Ale większość osób mieszkających na obszarze między Cambrai, Sanderston i Palmer nie chce na swoim terenie elektrowni wraz z całą infrastrukturą, nawet jeśli napędzana ma być przez wiatr. Kto zagwarantuje, że nie będziemy narażeni na ciągły hałas niskiej częstotliwości i infradźwięki generowane przez turbiny? Dlatego przyszli tutaj na spotkanie z radą gminną, która ma zdecydować, czy zatwierdzić farmę wiatrową. Jesteśmy tutaj, bo chodzi o nasze życie. Chodzi też o nasze bezpieczeństwo. Tu jest nasz dom. To jest nasze zabezpieczenie na starość. A ta spółka chce nam to wszystko zabrać. Ci, którzy nie mogli przybyć na zebranie osobiście, uczestniczyli za pomocą połączenia wideo. Farmę Rosebank zbudowali moi krewni w 1860 r. i od tego czasu pozostaje własnością mojej rodziny. Nasza rodzina mogła postawić turbiny na naszej ziemi. Ale nie zrobiliśmy tego ze względu na nasze przywiązanie do Rosebank, oraz ze względu na przyszłość naszych synów i córek i ich potomstwa, przyszłość nasz społeczności. Jednak niektórzy ludzie zawierzyli firmie Trustpower (trustpower znaczy energia godna zaufania). Było około 150 wniosków przeciwko farmie wiatrowej i około 25 za nią. Ogromna większość społeczności sprzeciwia się inwestycji. A jednak społeczność jest podzielona. O tak, brat przeciwko bratu, sąsiad przeciwko sąsiadowi, to nie jest miłe. W Adelajdzie – globalne ocieplenie. W Cambrai – zajadły spór. Ta inwestycja już podzieliła społeczność. Ludzie, którzy byli kumplami przez 30 lat teraz ze sobą nie rozmawiają. Dosłownie paru właścicieli ziemi dostało pieniądze od Trustpower za zgodę na postawienie dużej ilości turbin na ich ziemi. Te umowy są super tajne. Osoby, które je podpiszą, mają zakaz wnoszenia jakichkolwiek skarg w przyszłości. Zacytuję tylko jedno zdanie z umowy: “Strona zobowiązana jest traktować jako poufne wszelkie informacje udostępnione jej na podstawie niniejszego aktu, w tym informacje o istnieniu niniejszego aktu”. Natomiast spada wartość sąsiednich nieruchomości. Piękno jest rzeczą względną; o tym, czy coś jest szpetne decyduje właściciel ziemi. Sędzia federalny Kate Hughes uznała, że farmy wiatrowe powodują spadek wartości sąsiednich nieruchomości. W jednym przypadku uznała, że wartość nieruchomości spadnie prawdopodobnie o 33 procent. Powiedzcie mi, czy to nie zeszpeci wyglądu wzgórz wschodnich Mount Lofty Ranges. Jestem całkowicie sceptyczny, co do korzyści netto z tej inwestycji, jeśli uwzględnić potencjalną utratę wartości gruntów na całym tym obszarze. Pismo kasy oszczędnościowo-kredytowej People’s Choice do potencjalnego kredytobiorcy: “Nie możemy przyznać kredytu mieszkaniowego z powodu farmy wiatrowej.” Dla mnie to jest przerażające. Końcówki tych łopat obracają się z prędkością niemal 300 kilometrów na godzinę. Nawet gdyby ustalono jednoznacznie, że hałas z farm wiatrowych nie powoduje problemów zdrowotnych, jest on uciążliwy i ma wpływ na jakość życia. Jedna rzecz to przejechać się obok farmy wiatrowej i uznać, że nikomu nie przeszkadzają. Zupełnie czym innym jest być narażonym na ich oddziaływanie cały czas, każdego dnia, przez resztę swojego życia. Ale na posiedzeniach zarządów spółek będących największymi pracodawcami w Południowej Australii słychać jeszcze inny hałas. Forsowanie prądu z wiatru i słońca powoduje wzrost cen energii, które są już prawie dwukrotnie wyższe niż w stanach Wiktoria i Nowa Południowa Walia, a najgorsze jeszcze przed nami. We wtorek władze stanu spotkały się z głównymi odbiorcami i dostawcami energii elektrycznej. Koncern Nyrstar powiedział rządowi, że ceny elektryczności, jak i potencjalne przerwy w dostawach prądu powodowane przez niestałą energię, zagrażają kluczowej modernizacji huty Port Pirie. Jednak “cała polityka jest lokalna”. A lokalni mieszkańcy są wściekli. Widzieliśmy z naszych własnych domów, jak samolot ratowniczy zszedł na wysokość koron drzew, żeby uratować naszych przyjaciół. Nie mógłby tego zrobić wśród lasu turbin. Dla mnie — i jak sądzę, podobnie jak dla wielu rozsądnych ludzi — jest czymś niesłychanym, że podmioty z zewnątrz mogą zdecydować o budowie ogromnej, przygniatającej, na stałe wpisanej w krajobraz infrastruktury, z której finansowe korzyści będą ciągnąć oni sami, zmuszając przy tym innych do życia w sąsiedztwie czegoś, co w trwały, przygnębiający sposób na zawsze niszczy ten piękny teren. Spółka Trustpower robi dokładnie to samo co wszyscy promotorzy inwestycji wiatrakowych. Ich dewizą jest “dziel i rządź”. Dzielą przyjaciół, dzielą rodziny i idą gdzie indziej. Nawet jeśli ta inwestycja nie zostanie zrealizowana, potrzeba będzie całego pokolenia, żeby odbudować poczucie wspólnoty w naszej społeczności. (Polskie napisy: stopwiatrakom.eu)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *